Janusz o sobie…

Doszedłem do wniosku, że powinienem napisać jeszcze parę słów samokrytyki…
Z postów, które umieszczam można wyciągnąć różne wnioski, a ja chiałbym abyśmy się dobrze rozumieli. Jestem zwyczajnym facetem, w każdym tego słowa znaczeniu: kłócę się z żoną, denerwuję na dzieci i miewam i wzloty i upadki. Nie jestem jakimś lalusiem, ale też żadnym twardzielem. Jednym słowem: przeciętny facet. Piszę o tym z dwóch powodów: po pierwsze nie chcę, żeby ten blog był jakąś formą autopromocji. Tak jak wspomniałem są to moje przemyślenia, obserwacje no i czyny. Niczego nie wymyślam i wszystko o czym piszę jest prawdą. Będę też opisywał własne błędy i płynące z nich wnioski. Drugi powód jest taki, aby każdy mężczyzna, który będzie czytał bloga, miał świadomość, że nie trzeba żadnych specjalnych umiejętności i predyspozycji, aby zmieniać na lepsze swój związek z kobietą.

A teraz w dalszą drogę… kolejny niezbadany teren: ZAKUPY Z KOBIETĄ.

Dodaj komentarz