Decyzja

 

Miłość małżeńska i wiara w Boga mają wspólną jedną bardzo ważną cechę. Są decyzją. Prawdziwa miłość nie zależy od uczuć. Jest aktem woli. W momencie zawierania małżeństwa podejmuję decyzję. I choć potem w codziennym życiu bywa mi ciężko z moim współmałżonkiem, trwam w postawie KOCHAM CIĘ. Bo taką podjęłam decyzję. I tego już nic nie zmieni. (W nawiasie dla wszystkich skonsternowanych: kocham cię=pragnę twojego dobra).

Podobnie jest z wiarą. Uwierzyłam w Boga, w Jego Istnienie, Miłość, Wszechmoc. Podjęłam decyzję, że wierzę. I choć zdarzają się przypływy wątpliwości, sztormy buntów, huragany rozpaczy, kiedy coś po ludzku tak bardzo przeczy temu, że Bóg jest, to jednak WIERZĘ. To moja decyzja. Nie zależy od moich uczuć, a nawet od mojego rozumu, zmysłów, racjonalności czy logiki. Bo to wszystko jest tylko moje – jest ludzkie. A Bóg jest ponad tym. Ponad moją logiką, postrzeganiem, wiedzą czy rozumem. On widzi znacznie szerzej, wie nieskończenie więcej i rozumie wszystko. Jego logika jest niezrozumiała i po mojemu czasem irracjonalna, lecz mogę śmiało jej zaufać na ślepo (patrz wpis „Logika”). Więc nawet gdy czegoś nie rozumiem i krzyczę wewnętrznie „Dlaczego?!”, mogę być spokojna. Bóg JEST. Jest Miłością i jest wszechmogący. Więc wszystko będzie dobrze.

To moja decyzja. Wierzę we wszechmoc i miłość Boga. Skoro kocha – pragnie mojego dobra. Skoro jest wszechmocny – poradzi sobie ze wszystkim. Jedyne, co zależy ode mnie, to podjęcie decyzji.

Dodaj komentarz