Zrozumieć kobietę cz. 3

No i dojechaliśmy do cz. 3 :)

 

Ten wpis, tak mi się zdaje, będzie najważniejszy.

 

Doszliśmy ostatnio do mojej metody, zwanej „uspokój się i wczuj się”.

Tak przy okazji podpowiem, że teoretycznie można by pozostać na tym punkcie, bo to i tak by było dużo, jeśli ze spokojem wysłuchalibyście swojej Ukochanej, ale… my tu mówimy o poezji w związku, a żeby zrobić poezję, to musimy „przejść Rubikon”.

W takim razie, co dalej? Uspokoiłem swoje nerwy i wysłuchałem, no i co teraz? A no teraz wyższa szkoła jazdy, w tym właśnie momencie należy spróbować, powtarzam – spróbować wejść w tę sytuację, którą ona przeżywa, wczuć się, wyobrazić sobie, że jestem Nią. Żeby to zrobić, musimy po pierwsze uświadomić sobie to, co już wiemy: ona inaczej myśli, i odczuwa, i reaguje. Wyłączamy męską logikę i próbujemy przeżyć jej emocje, uświadomić sobie, jak ona na cośtam zareagowała (w tym przykładzie, na słowa koleżanki o tym, że jest źle ubrana) i jaki komunikat otrzymała. To jest swego rodzaju proces myślowy, a nawet powiedziałbym, że logika męska może się tu przydać, ale w tym konkretnym procesie (analiza jej emocji i komunikatów). Próbujemy odkryć, czemu fakt, że koleżanka coś jej powiedziała, wpłynął na nią w tak silny sposób. Odkrywamy, co ona zrozumiała i co przeżywa. Wchodzimy na poziom jej uczuć i nieoczywistych komunikatów, które płyną z tej sytuacji.

To, co napisałem, może się wydawać nierealne, ale właśnie tu dochodzimy do czegoś najważniejszego. Nie twierdzę, że od razu zrozumiemy, co się dzieje w jej sercu, ale im więcej będziemy się starać, im dłużej, tym bardziej będziemy odkrywać, jak nasza kobieta funkcjonuje, co porusza jej piękne serce, a co po niej spływa. Wracając do analogii militarnych, zagłębiamy się we wnętrze i poznajemy silnik, właśnie silnik, tę najważniejszą część naszego myśliwca. Żeby być dobrym mechanikiem, musimy najpierw poznać silnik, a u naszych kobiet tym, co determinuje ich życie, są emocje i uczucia. Jeśli je poznamy, to otwiera się przed nami całe bogactwo ich duszy i zaczynamy mówić o rozumieniu kobiety. Nie każe wam myśleć jak kobieta, absolutnie nie! To jest ich domena i tego się nie nauczymy. Ja mówię: spróbuj ją zrozumieć i ZAAKCEPTOWAĆ taką, jaka jest. Spróbuj przeżyć jej emocje, a twój związek zmieni się na lepsze, to mogę obiecać. :)

 

Tutaj kończę, napisałem najważniejszego posta na ten temat, ale nie ostatniego. Czas dojść do tego, po co nam to wszystko? Po co się męczyć, pracować? Czas odkryć, co nam daje zrozumienie kobiecego serca, serca waszej kobiety…

 

cdn…

Dodaj komentarz