Home alone

Wydarzyły się okoliczności, które zmuszają mnie, mimo mega zmęczenia, do zajęcia miejsca przed monitorem i pisania. A więc pokrótce – zostałem ojcem po raz czwarty i zdawałoby się, że jest optymistycznie, ale troszkę nie do końca, bo otóż zanim moja wspaniała Żona wróciła do domu z naszą nowonarodzoną Córką, wykryłem u naszej starszej Córki ospę…. Ni mniej ni więcej oznacza to kwarantannę i zobaczę się z Julią i Maluszkiem w optymistycznej wersji za dwa tygodnie. Ospa jest niebezpieczna dla noworodków, więc wyjścia nie ma. W międzyczasie dzieci i ja przeszliśmy jelitówkę oraz najstarszy Syn trafił do szpitala, bo miał atak drgawek gorączkowych, od których przestał oddychać. A to wszystko w ciągu pięciu dni….. no był hardcore. Teraz jest ok, ale czekamy na ospę u chłopców.

No tak, ale nie piszę, aby wylewać żale, bo też nie mam powodów ku temu, bo Syn żyje, Maluch jest bezpieczny, więc jest naprawdę dobrze, mogło być naprawdę tragicznie.

No więc czemu się zebrałem do pisania? A no właśnie – mam unikalną okazję być ojcem na cały etat. Owszem, na razie nie chodzę do pracy, ale za tydzień już chyba tak nie powiem. Dzieci są ze mną 24h/dobę, no bo nie poślę narazie żadnego nigdzie. Cała fabryka, jaką jest dom, jest pod moim dowództwem. Sam sobie określam wszystkie plany i działania, no i za dwa tygodnie mogę sobie zrobić podsumowanie :). Jeśli dzieci nie będą mieć wszy i będą odżywione, to chyba już bym mógł odtrąbić jakiś sukces, ale ja idę na całość.  Wieczorami padam na twarz, ale za punkt honoru obrałem sobie, że utrzymam czystość i będę na bieżąco ze wszystkim. Efekty są oczywiście często komiczne, jak na przykład gdy zawzięcie odkurzam wszystko, po czym po jednym posiłku jest taki syf, jakbym w ogóle nie czyścił nic…  Panowie to jest metoda, żeby docenić własną żonę  – wyślij ją na tydzień na wakacje i sam zostań ze wszystkim … szkoła życia! Tak w ogóle to  jest to naprawdę super, bo biorę udział w sprawach, w których zwykle nie miałem udziału. Robienie teatrzyków, malowanie, zadania z literkami, gimnastyka, wszystkie posiłki, to jest piękne!! Naprawdę polecam.

Jest też i ciemna strona mocy….. Darth Vader chyba osobiście wymyślił wieszanie mokrych ubrań na suszarce…. a do tego jak wyschnie, to trzeba jeszcze poskładać i  włożyć do szafy… brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Nie idzie mi czesanie córki. Jej wyrzut w moją stronę, że źle to robię i za mocno, to prawdziwy policzek. Na razie to dopiero kilka dni, więc jeszcze życia nie znam, jak dotrwam do końca to będę się cieszyć.

Na zakończenie przedstawiam “Dziennik aktywności załogi”:

stan osobowy – cztery (brak dwóch członków załogi – na tymczasowym wygnaniu)

stan okrętu – jest dobrze, odkurzone i pozmywane, lodówka pełna, pilna potrzeba ogarnięcia pomieszczeń załogantów, suszarka z ubraniami pusta

kapitan – zmęczony, oczy na zapałkach, ale płynie.

załoganci – tęsknią za mamą (kapitan też), ale się trzymają i próbują wszelkich metod, żeby kapitana załatwić.

 

Pozdrawiam, Janusz

 

Grafika należy do Freepick

Dodaj komentarz