Dyskusje…

Dyskusje… trwają.
Dyskusje między jednym a drugim „pro”.
Choice i life. Wybór i życie.

Takie dyskusje nie powinny mieć w ogóle miejsca, bo tu nie ma nad czym dyskutować. Jedyne co powinno nastąpić w tej kwestii, to natychmiastowe zaprzestanie zabijania niewinnych małych ludzi. Rzeczywistość jest jednak inna. Dyskusje trwają. W tle niemego krzyku zabijanych dzieci.

 

I właśnie z powodu tych dyskusji, czyli dlatego, że nie wszyscy jeszcze są za życiem, podejmuję tu temat szczegółowego przyjrzenia się problemowi. Z bólem serca, z konieczności.

 

Wiele osób naprawdę jest przekonanych o słuszności swoich prochoisowskich poglądów. Myślą, że mają DOBRE intencje, opowiadając się za ZABIJANIEM. Przypatrzmy się ich argumentom:

– „Aborcja to czasem mniejsze zło i powinna być dozwolona w niektórych przypadkach, takich jak ciąża w wyniku gwałtu, ciężka choroba dziecka, zagrożone życie matki.”

Są to rzeczywiście trudne i dramatyczne przypadki. Rozważmy wszystkie pociążęi:

GWAŁT
Dziecko poczyna się w wyniku gwałtu. Aktualne prawo polskie dopuszcza w tym przypadku aborcję. Ale procentowo jest to ułamek legalnie dokonanych aborcji w Polsce (w 2012 roku nie odnotowano ani jednej legalnej aborcji z tego powodu), bo też gwałty na szczęście nie zdarzają się na porządku dziennym, do tego nie każdy gwałt prowadzi do poczęcia, gdyż kobieta jest płodna tylko krótki czas w danym cyklu. Załóżmy jednak, że nastąpiło to traumatyczne zdarzenie i akurat dziecko zostało poczęte. Kto tu jest winien? Oczywiście gwałciciel. Jest zbrodniarzem. Dokonał straszliwego przestępstwa, pogwałcając godność i wolność kobiety, jej intymność, niszcząc cały jej świat. Straszliwy czyn… Kto powinien więc ponieść odpowiedzialność za ten czyn?Oczywiście zbrodniarz – gwałciciel. Powinien zostać ukarany. I jeśli zostanie ujęty, grozi mu kara iluśtam lat więzienia. Dziecko natomiast skazuje się na karę śmierci. Ale ono nie jest winne wcale! Kompletnie nic. Dlaczego więc ma ponosić jakąkolwiek winę i to jeszcze znacznie surowszą niż sprawca czynu haniebnego? Myślę, że w tym miejscu każdy logicznie myślący człowiek zgodzi się ze mną – jest to niesprawiedliwe, kompletnie nieadekwatne, pomylone! ALE zwolennicy aborcji w tym przypadku głoszą: przecież jeśli nie aborcja, to kobieta do końca życia będzie musiała żyć w traumie tamtego wydarzenia, patrząc na to dziecko. ALE jeśli zabije to dziecko, to do końca życia będzie żyła w traumie, że dokonała morderstwa, a jednocześnie aborcja nie zmieni faktu, że kobieta ta została zgwałcona. Tak więc trauma będzie podwójna. A jeśli nie chce tego dziecka wychowywać, niech pozwoli mu się jedynie urodzić, a później odda dziecko do adopcji. Procedura adopcyjna w przypadku dzieci oddanych zaraz po urodzeniu jest bardzo szybka, a małżeństw bezdzietnych, czekających na dziecko są setki w samej Polsce. Dziecko takie natychmiast znalazłoby dom pełen miłości.

Przypadek gwałtu jest dramatycznym przypadkiem. Kobieta staje się ofiarą bestialskiego czynu, ale może też stać się bohaterką, która pozwoli żyć nowemu człowiekowi, mimo okoliczności w jakich on powstał. Przez swoje ogromne poświęcenie może albo świadomie zostać matką tego dziecka albo przynajmniej pozwolić mu się urodzić i oddać go w ręce innej matki. Oba przypadki są heroiczne, ale tylko takie rozwiązania są zgodne z miłością i prawdą. Bo prawdą jest, że człowiek poczęty w wyniku gwałtu to też człowiek, jak każdy z nas. Aborcja w tym przypadku to zabicie człowieka. Jeśli zgwałcona kobieta wybierze śmierć dziecka – będzie już nie tylko ofiarą, ale także sprawcą gorszego jeszcze czynu. Jeśli wybierze życie dziecka – będzie już nie tylko ofiarą, ale także bohaterką.

To dramatyczna sytuacja dla kobiety i współczuję wszystkim, które jej doświadczyły. Jednak dziecko poczęte w wyniku gwałtu to człowiek, bez różnicy, taki jak każdy inny. Zupełnie niewinny tej sytuacji. Nie zasługuje na śmierć żadną miarą.

Tak więc aborcja w tym przypadku nie jest mniejszym, lecz większym złem.

 

CIĘŻKA CHOROBA DZIECKA

To najczęstszy powód legalnych aborcji w Polsce (jakże to brzmi: „legalnych morderstw”?!). W 2012 roku zabito z tego powodu w majestacie prawa 620 dzieci!!! Horror. Świat stanął na głowie. Czy choroba może być usprawiedliwieniem morderstwa? Nie! Jeśli tak by było, można by było bezkarnie zabijać lokatorów szpitali, ośrodków rehabilitacyjnych i innych miejsc przebywania chorych. Chorych trzeba leczyć, a nie zabijać. Jednak przeciwnicy życia w tym przypadku podkreślają, że kobieta skazana jest wtedy na trudzenie się z chorym dzieckiem. Tak. To jest kolejna dramatyczna sytuacja i bardzo współczuję wszystkim tym matkom. Każdy przecież pragnie mieć zdrowe dziecko. Jednak jeśli urodzi się chore, nadal jest naszym dzieckiem. Przecież i zdrowourodzone dziecko, może ulec później jakiemuś wypadkowi, w wyniku którego będzie bardziej niepełnosprawne niż wiele z tych zabitych w wyniku aborcji dzieci mogłoby być! Nie ma to znaczenia czy choroba dziecka rozpoczyna się tuż po poczęciu czy kilka lat po urodzeniu. Chore dziecko nadal jest człowiekiem, pełnowartościowym.

Wiele osób chorych mówi, jak bardzo cieszy się życiem, jak cenny jest dla nich każdy dzień. Mimo cierpienia, ogromnego nieraz, cieszą się życiem. Nie wolno więc nam w imieniu poczętych dzieci decydować o tym czy będą miały prawo żyć czy nie! W imię „miłości”, w imię ulgi w cierpieniu, chcemy zgotować im śmierć?! To absolutnie niemoralne!

Abstrahując od tego, że każde dziecko ma prawo się urodzić, można jeszcze podzielić takie „chore” dzieci, które się zabija, na parę grup:

1. Dzieci, które wcale nie są chore, ale na wszelki wypadek lub przez pomyłkę zostają zabite.

Tak. Właśnie tak. Do tego prowadzi ta szatańska logika aborcji. Wiele było już takich aborcji, choćby głośna sprawa bliźniaków, z których jedno było chore, a drugie zdrowe. Rodzice zdecydowali o zabiciu jeszcze w łonie matki tego chorego. Nastąpił jednak błąd lekarski i zabite zostało zdrowe dziecko. Kiedy rodzice dowiedzieli się prawdy, nadal nie chcieli tego chorego dziecka – przy drugim podejściu i ono nie uszło śmierci.

Sama osobiście znam dwie kobiety, którym badania prenatalne wykazały prawdopodobieństwo ciężkiej wady płodu. Obie zdecydowały się jednak urodzić i w obu przypadkach dzieci urodziły się CAŁKOWICIE zdrowe. A gdyby jednak wtedy, tak na wszelki wypadek dokonały aborcji… Bo to często jest tylko prawdopodobieństwo, nie pewność.

2. Inna grupa – bardzo liczna – to dzieci z zespołem Downa. I wiecie co… też ręce mi opadają. Wiadomo, że każdy chce mieć normalne dziecko, ale dziecko z zespołem Downa to nie koniec świata. To też człowiek. I w dodatku… takie dzieci to więcej miłości, bo są one z natury bardziej wylewne i kochające. Nie mieszczą się owszem w średnich statystycznych ilorazach inteligencji, mają wady fizjologiczne (możliwe do zoperowania!), ale często są na tyle „normalne”, że potrafią normalnie żyć! Podjąć pracę zawodową, zamieszkać samodzielnie. Czasem jest to niemożliwe, ale wtedy są po prostu dziećmi do końca, krótszego niż przeciętne, ale zawsze – ŻYCIA. Dziećmi łaknącymi miłości i akceptacji. Czy dlatego właśnie zasługują na śmierć?

3. Chciałam się tutaj zatrzymać nad szczególną wadą – Zespołem Turnera. Dotyka on tylko dziewczynki i również jest wadą kwalifikującą do aborcji. Kolejna kompletna pomyłka!!! Osoby z Zespołem Turnera są całkowicie sprawne intelektualnie. Choroba ta objawia się niskim wzrostem, często – ale nie zawsze! – niepłodnością i pojedynczymi wadami fizjologicznymi (możliwymi do zoperowania!). Kobiety takie może nie błyszczą urodą modelek z pierwszych stron gazet i może nie zostaną nigdy matkami. To tyle. Czy niemożność zostania modelką i matką jest powodem do aborcji?! Przecież jest wiele szczęśliwych kobiet -nie-matek i nie-modelek. Pozwólmy i tym dziewczynkom stać się takimi kobietami!

 

4. Dzieci z tak poważną wadą, że prawdopodobnie umrą tuż po urodzeniu. No właśnie. Umrą. Naturalnie. Nie mamy prawa przyspieszać tej chwili. To JEST dramatyczna sytuacja, ale to dziecko ma prawo się urodzić. Te parę sekund, minut lub godzin może być dla rodziców jedynymi spędzonymi z ich dzieckiem chwilami. Nie pozbywajmy się tych chwil BYCIA RAZEM. Utulmy nasze chore, umierające dzieciątko, złóżmy pocałunek miłości na ich maleńkich stópkach, czółku i policzku. Niech umrze, czując naszą miłość. Niech nie umiera mordowane, niechciane.

 

5. Dzieci z innymi wadami, które całe (zwykle krótkie, mogące jednak trwać nawet kilkanaście lat) życie będą mocno upośledzone. To również jest dramatyczna sytuacja. Jednak jak pisałam wczesniej, równie dobrze zupełnie zdrowe dziecko może ulec wypadkowi i być podobnie cieżko upośledzonym. I jedno i drugie dziecko powinno być przyjęte z miłością i troską. Skoro można zabić chore dziecko w łonie matki, to można też dobić chore dziecko, upośledzone w wyniku wypadku? Nie i nie.

 

ZAGROŻONE ŻYCIE MATKI
Kolejna dramatyczna sytuacja. Nieprzerwanie ciąży grozi śmiercią matki. Zastanawiam się, czy taka sytuacja wogóle jest możliwa. Czy rzeczywiście ciąża sama w sobie może być powodem śmierci kobiety. Nigdy o tym nie słyszałam. Załóżmy jednak, że taka sytuacja jest realna – rzeczywiście dalsza ciąża będzie skutkowała śmiercią matki. W takiej sytuacji trzeba wybrać. Każda decyzja będzie tu wyborem i żadna nie będzie dobrą, bo w wyniku każdej decyzji ktoś umrze. Ale. Jeśli dziecko w łonie matki jest już wystarczająco duże, aby miało jakąkolwiek szansę na przeżycie – należy stworzyć ku temu jak najlepsze warunki, aby te szanse zwiększyć – rodzić w jak najlepszym pod względem opieki nad wcześniakiem szpitalu i włożyć wszelki wysiłek w to, aby dziecko przeżyło. Wtedy to nie jest aborcja, tylko przedwcześnie wywołany poród i walka o życie. Jeśli jednak dziecko jest jeszcze za małe, a ciążę trzeba przerwać natychmiast, aby matka mogła przeżyć (załóżmy, że pewna śmierć matki nastąpiłaby jakiś czas później, aby taka sytuacja wogóle miała sens – w przeciwnym razie dziecko umrze tak czy inaczej – razem z matką) – trzeba wybrać. I tego wyboru dokonuje oczywiście kobieta. Nigdy jednak nie wolno zabijać tego dziecka w sposób dosłowny, jak to ma miejsce przy wielu aborcjach – przez atak na to dziecko, rozszarpanie go czy zmiażdżenie! Nigdy!!!!!!!
Sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia matki ciążą zdarzają się jednak niezwykle rzadko, O ILE WOGÓLE (!).Z punktu widzenia medycyny są to przypadki, gdy kobieta cierpi na choroby, które w ciąży mogą się zaostrzyć ze względu na fizjologiczne obciążenie organizmu ciężarnej, prowadząc nawet do zgonu. Są to najczęściej choroby ogólnoustrojowe, które stwarzają zagrożenie dla życia matki: choroby układu krążenia, ciężkie wady i niewydolność serca, niewydolność nerek, schorzenia wątroby,  niektóre guzy i nowotwory wszelkiego typu, np. czerniak.
Z punktu widzenia moralności, trzeba mieć wystarczająco dużą pewność, że wymienione wyżej schorzenia poprzez ciążę rzeczywiście mogą doprowadzić do śmierci kobiety. Jeśli jest swego rodzaju pewność takich konsekwencji, trzeba wybrać (Wiadomo – stuprocentowej pewności nie ma nigdy – nie można niczego do końca przewidzieć, zawsze może zdarzyć się jakiś cud, niewytłumaczalny z punktu widzenia medycyny. Dlatego okresliłam to jako „swego rodzaju” pewność – czyli PRAWDOPODOBNĄ PEWNOŚĆ). Każda decyzja będzie tu wyborem i żadna nie będzie dobrą, bo w wyniku każdej decyzji ktoś może umrzeć.
Najczęściej natomiast zagrożenie życia (życia!  nie zdrowia – jak na przykład pogorszenie wzroku czy stanu kręgosłupa!) matki związane jest z jakąś ciężką chorobą, którą kobieta w ciąży przechodzi, a nie z ciążą samą w sobie. W takiej sytuacji niedopuszczalna jest aborcja. Wybór zachodzi tutaj pomiędzy zastosowaniem inwazyjnego leczenia, mogącego zaszkodzić dziecku, a odłożeniem tego leczenia do czasu po porodzie, co jednak może oznaczać ostatecznie śmierć matki. Jeśli w takim przypadku kobieta zdecyduje się na zastosowanie leczenia jeszcze przed porodem (np. chemioterapii w przypadku nowotworu), nie wolno zabijać dziecka, lecz dać mu szansę na przeżycie pomimo zastosowanego leczenia. Dzisziejsza medycyna zwiększa te szanse i stosowanie przykładowej chemioterapii nie musi już oznaczać śmierci dziecka. Aborcja w takiej sytuacji jest niedopuszczalna. Jeśli dziecko umrze w wyniku zastosowanego leczenia matki, śmierć ta będzie niechcianym skutkiem ubocznym tego leczenia. Nigdy wynikiem działania celowego.

Wszystkie opisane powyżej sytuacje są nad wyraz dramatyczne. Dlatego też hołd oddaję tym wszystkim matkom-bohaterkom, które w owych sytuacjach wybrały ratowanie dziecka! Są prawdziwymi Bohaterkami.

 

Tak samo jak matki-bohaterki, które urodziły swe dziecko poczęte w wyniku gwałtu. Tak samo jak matki-bohaterki, które urodziły i poświęciły się swoim chorym dzieciom. Tak i te – matki-bohaterki, które oddały swe życie do końca.

 

Wszystkie te sytuacje są dramatyczne, jednak morderstwo nigdy nie jest mniejszym złem. Aborcja nigdy nie jest mniejszym złem, jest zawsze większym, bo nie może być większego zła niż morderstwo. W przypadku, kiedy trzeba wybierać między życiem matki a dziecka – nie jest to aborcja, nie jest to morderstwo, tylko poświęcenie jednego człowieka na rzecz drugiego. To jest jedyna sytuacja, kiedy przerwanie ciąży jest DOPUSZCZALNE moralnie.

 

i jeszcze dwa plakaty na temat:

Dodaj komentarz